http://www.dziennik.krakow.pl/public/?2007/01.16/Praca/05/05.html
NOWA FALA
POLSKIEJ EMIGRACJI DO ALBERTY?
Dla rozsianych po
całym świecie Polaków, istnieją obecnie znakomite szanse na
znalezienie pracy i potencjalną emigrację do prowincji Alberta w
zachodniej Kanadzie. Tak, zdaję sobie sprawę z istnienia
obiegowych opiniach, mówiących o tym jak trudno jest wyemigrować
do Kanady.
Być może było to
prawda jakiś czas temu, ale obecnie, kwitnąca gospodarczo
Alberta potrzebuje tylu nowych pracowników, że tylko emigracja
może sprostać temu wyzwaniu. Prawdę mówiąc, potencjalnym
pracodawcom jest obojętnie, skąd ci pracownicy przybędą.
Dlaczego więc nie z Polski? Dlaczego więc nie Polacy?
Właściwie nie ma dnia
bez artykułu w lokalnej czy ogólnokanadyjskiej prasie
traktującego o braku rąk do pracy. Wśród tych materiałówjest
sporo mówiących o tym, jakie kroki podejmuje rząd prowincji
Alberta, aby zaradzić tej sytuacji. Zwiększenie i ułatwienie
emigracji do Alberty wykwalifikowanym pracownikomspoza Kanada
pojawia się w tym kontekście na pryncypialnym miejscu.
Jako prawnik
specjalizujący się w prawie emigracyjnym i ktoś, kto długie lata
poświęcił pracy społecznej jako prezes Stowarzyszenia
Polsko-Kanadyjskiego w Calgary i dyrektor programu edukacyjnego
„Polska w Górach Skalistych”,
pragnę uwrażliwić Polonię
zamieszkałą w Albercie na możliwość i sposobność pomocy i
wsparcia Rodaków mieszkających w Polsce (i nie tylko) w ich
staraniach do przyjazdu do Alberty w celu znalezienia i
ukształtowania sobie dobrych warunków życia.
Od pewnego czasu
kierunkuję moją prawniczą praktykę zawodową na sprawy
emigracyjne, a zwłaszcza te koncentrujące się możliwościach
sprowadzenia do Alberty nowych pracowników. W skrócie rzecz
biorąc, umożliwiam miejscowym zakładom pracy znalezienie
wykwalifikowanej siły roboczej poza Kanadą. Najpierw pomagam tym
pracodawcom w uzyskaniu od rządu federalnego potrzebnych
pozwoleń. Takie ‘zezwolenie na zatrudnienie osoby (osób) spoza
Kanady’ jest właściwie możliwe tylko po wyczerpaniu przez nich
wszystkich możliwości zatrudnienia kogoś miejscowego. Po prostu,
pracodawca musi udowodnić, że jego poszukiwania chętnego do
pracy na miejscowym rynku pracy nie przyniosły spodziewanych
rezultatów. Pracodawca ponadto musi złożyć zapewnienie, że
wynagrodzenie i warunki pracy proponowane pracownikowi z
zagranicy będą podobne to tych oferowanych Kanadyjczykom.
Oznacza to, że ten cały proces nie jest szukaniem taniej siły
roboczej - jest szukaniem rzeszy nowych, wykwalifikowanych
pracowników, zarabiających godziwe pieniądze.
Gdy pracodawca spełni
te wymagania, może on szukać pracowników właściwie po całym
świecie. W momencie znalezienia odpowiedniej osoby (osób), osoba
ta otrzymuje tzw. ‘tymczasowe prawo do pracy w Kanadzie’, ważne
od paru miesięcy do 3 lat, do pracy dla danego pracodawcy. To
„tymczasowe prawo do pracy" nie oznacza otrzymania statusu
„pobytu stałego” lub tzw. ‘landed immigrant’. Z prawnego punktu
widzenia jest to ‘tylko’ pozwolenie na pracę na okres czasowy,
ale z mojego doświadczenia przypuszczam, że w momencie, gdy taki
pracownik z zagranicy jest już w Kanadzie i ma pozwolenie na
pracę na rok czy dwa, szanse uzyskania prawa stałego pobytu (a
przyszłości obywatelstwa) są bardzo dobre. Jeśli dany pracodawca
jest zadowolony z pracownika, może on okazać wielką pomoc w
procedurze emigracyjnej, gdy czasowo zatrudniony przez niego
pracownik z zagranicy rozpoczyna starania o stałe zatrudnienie i
tym samym, stały pobyt w Kanadzie.
Ważnym aspektem
przyjazdu na podstawie tymczasowego prawa do pracy w Kanadzie
dla pracownika wykwalifikowanego jest prawo przybycia z nim jego
najbliższej rodziny (żony i dzieci w wieku szkolnym). Co więcej:
współmałżonek również uzyskuje tymczasowe prawo do pracy,a
dzieci mają prawo uczęszczania do szkoły. Cała rodzina otrzymuje
prawo do opieki w ramach albertańskiej służby zdrowia.
Czy brzmi to
zbytdobrze, aby było prawdziwe? Może i tak. Ale ważne jest, aby
pamiętać, że te możliwości skorzystania z albertańskiego boom’u
dotyczą pracowników wykwalifikowanych. Po prostu, Polak czy inny
cudzoziemiec musi być fachowcem i mieć doświadczenie w danej
branży.
Co możecie Państwo
zrobić, aby pomóc kolejnej fali emigrantów polskiego pochodzenia
w ich przybyciu do Kanady? Oto cztery moje sugestie:
1. Proszę poinformować
moją firmę prawniczą o tym, że wasz zakład pracy szuka, ale od
dłuższego czasu nie może znaleźć potrzebnych pracowników. Na
przykład: jeśli wiecie Państwo, że wasza firma potrzebuje i nie
może znaleźć pięciu spawaczy, proszę o wiadomość. Wtedy
skontaktuję się z działem kadr i porozmawiam na temat możliwości
uzyskania rządowej zgody na poszukiwanie takich pracowników poza
Kanadą. W momencie uzyskania takiej zgody, będę sugerował
zatrudnienie polskich spawaczy. Taki pracownik mógłby uzyskać
czasowe pozwolenie o pracę i przyjechać do Kanady na czas od
jednego roku do trzech lat. Jak już wspomniałem, w międzyczasie,
zadowolony z jego pracy pracodawca pomoże mu w procesie
uzyskania stałego pobytu w Kanadzie. Proszę wziąć pod uwagę, że
pracodawca, który zatrudnia już pracowników polskiego
pochodzenia i jest zadowolony z ich pracy, najprawdopodobniej
będzie skłonny do zatrudnienia kolejnej osoby z Państwa
rekomendacji. Podkreślam: ta rekomendacja udzielona przez Was
może okazać się kluczowa.
Jeśli chcecie Państwo
dowiedzieć się więcej na temat, jak moje biuro prawnicze może
pomóc Kanadyjskim pracodawcom, zapraszam na angielskojęzyczną
stronę
www.muszynskilawoffice.com
Można podpowiedzieć
adres tej strony swemu pracodawcy, który bezskutecznie szuka
wykwalifikowanych pracowników.
2. Wszyscy wiemy o
zapotrzebowaniu Alberty na wykwalifikowanych pracowników. Czy
jest wystarczające dużo Rodaków, mogących zaspokoić to
zapotrzebowanie? Na pewno tak. Proszę pamiętać, że średnia stopa
bezrobocia w Polsce jestciągle w granicach 18 procent, a w
niektórych rejonach kraju przekracza 25%.Poza tym, wygląda na
to, że Polacy są ciągle gotowi próbować swych szans poza
granicami kraju. Wszak, gdy tylko otworzyły się możliwości pracy
w niektórych krajach Unii Europejskiej, setki tysięcy Polaków
wyjechało do pracy, głównie wielkiej Brytanii. Czego więc nie do
Alberty?
Dlatego, jeśli znacie
Państwo osoby (członkowie Waszych rodzin, przyjaciele, znajomi),
którzy mają odpowiednie kwalifikacje zawodowe (odpowiedni zawód,
wykształcenie i doświadczenie w tym zawodzie) i są
zainteresowaniwyjazdem do pracy, a potencjalnie możliwością
emigracji na stałe do Alberty, proszę o kontakt ze mną.
Można tym wszystkim
zainteresowanym polecić odwiedzenie naszej polskojęzycznej
strony internetowej
http://www.pracawkanadzie.com/, gdzie szerzej piszemyo
naszych usługach. Osoby te mogą również kontaktować się z nami
bezpośrednio drogą e-mailową (adresy zamieszczone są na tej
stronie). Wtedy, korzystając z naszych kontaktów, będziemy
próbowali znaleźć dla nich pracodawców gotowych na ich
zatrudnienie.
Pragnę pokreślić, że
kanadyjskie prawo emigracyjne nadal ‘faworyzuje’ pracowników
wykwalifikowanych. Inaczej mówiąc - mających fach w ręku
spawaczy, hydraulików, elektryków, stolarzy, pracowników
metalurgicznych, murarzy czy tynkarzy. Rząd prowincji Alberta
kładzie nacisk na pracowników posiadających doświadczenie,
mogących rozpocząć pracę dosłownie w parę dni po przybyciu do
Alberty i, co więcej, w wielu przypadkach mogących zdać egzamin
z posiadanych kwalifikacji zawodowych, uzyskując tytuł ‘journeyman’.
Dla sprawdzenie listy zawodów prowincji Alberta, proszę
odwiedzić stronę
http://www.tradesecrets.gov.ab.ca/
Lista ta obejmuje53
zawody, w których istnieje niedobór siły roboczej na terenie
naszej prowincji.
3. Znając ogromne
możliwości stałej pracy i pobytu w Albercie, sugeruję polecać
przybycie do nas wszystkim Waszym znajomym rozsianym po świecie.
Proszę im przekazać, że Alberta jest znakomitym miejscem do
życia i wychowywania dzieci. Dlaczego? Dlatego, że jest to
prawda.
Po względem
zapotrzebowania na wykwalifikowanych pracowników, Kanada
konkuruje na światowym rynku pracy z innymi wysokorozwiniętymi
krajami: Australią, Nową Zelandią, USA czy Wielką Brytanią. A
wewnątrz Kanady, prowincja Alberta konkuruje z innymi
prowincjami w procesie przyciągnięcia potencjalnych emigrantów w
swoje granice. Wydaje nam się, że Alberta nie jest specjalnie
dobrze rozpoznawalna jako docelowe miejsce emigracji do Kanady.
Bardziej, pod tymwzględem znane są prowincje Ontario, Quebec czy
Kolumbia Brytyjska. Mam jednak nadzieję, że nowe niebywałe
perspektywy rozwoju ekonomicznego stojące przed naszą prowincją
zmienią tę sytuację już w niedalekiej przyszłości.
Uważam, że skłonienie
polskich pracowników do przyjazdu do pracy w Albercie powinno
być łatwiejsze, jeśli Polonia będzie promować naszą prowincję
wśród Rodaków w różnych miejscach świata.
4. Mocno wierzę w to,
że Polacy mieszkający w Albercie okażą pomoc przyszłym polskim
emigrantom, przybyłym na kanadyjską ziemię. Podzielę się z
Państwem paroma moimi sugestiami na ten temat: proszę zastanowić
nad możliwością czasowego użyczenia im przysłowiowego kąta w
swoim miejscu zamieszkania dopóki nie znajdą oni własnego, nad
pomocą w założeniu pierwszego w Kanadzie konta bankowego, kupna
pierwszego samochodu, polisy ubezpieczeniowej. Na pewno będą
potrzebowali pomocy w dotarciu po raz pierwszy do polskiego
kościoła i do miejsc polonijnej użyteczności. Przedstawcie ich
swym przyjaciołom, poszerzając w ten sposób krąg znajomych.
Jeśli jesteście
Państwo związani z organizacją polonijną, sugeruję
zainteresowanie tym tematem Waszej organizacji: w jakisposób
może ona pomóc nowoprzybyłym Polakom w procesie integracji. Nie
trzeba bowiem chyba wspominać, że jeśli polski pracownik
świetnie sobie radzi w nowym miejscu pracy, ale jego żona i
dzieci czują się osamotnieni i wyizolowani, szanse na ich
integrację i pozostanie na stałe w Kanadzie nie są zbyt
optymistyczne…
Jestem przekonany, że
jeśli Polacy mieszkający w Albercie zdadzą sobie sprawę z tego,
żechroniczny brak pracowników może być choćby częściowo
zażegnany dzięki przyjazdowi do pracy wykwalifikowanych polskich
pracowników, może to przyczynić się do stworzenia nowej fali
polskiej emigracji do zachodniej Kanady.
Wszak na dobrą sprawę,
po zakończeniu etapu emigracji ‘solidarnościowej’lat 80-tych,
nie spodziewaliśmy się takiej możliwości. Jednakże wymogi nowej
koniunktury gospodarczej prowincji Alberta gwarantują nie tylko
już potrzebę, ale już wręcz konieczność przyjęcia rzesz nowych
emigrantów w następnych kilkunastu latach. Dlaczego więc nie
mają to być Polacy?
Antoni Muszyński,
prawnik
tel. (403) 262-7141
Toll Free (na terenie
prowincji Alberta)1-866-781-7141
Artykuł redakcyjny
Calgary Herald ze środy, 5 października 2005 r.
Dotyczy polityki
emigracyjnej prowincji Alberta i planach zainteresowania
tysięcy potencjalnych emigrantów pracą i pobytem w Albercie.
Po raz pierwszy chyba
redaktor ‘CH’ wymienia… Polaków jako potencjalnych, dobrych
kandydatów na przyszłych Albertańczyków. Herald napisał:
In 2004, the top five countries for which Alberta was a
destination point, from first to fifth, were: China,
Philippines, India, Pakistan and Great Britain. The province
might usefully advertise for immigrants in continental
Europe, both east and west.
Alberta powinna
zainteresować pracą mieszkańców Europy: np. Polaków. Polska,
z 18-procentowym bezrobociem, nie radzi sobie oferując pracę
wszystkim chętnym. Dlatego ok. 300 tysięcy Polaków (wśród
nich stolarzy i innych wykwalifikowanych pracowników
fizycznych) znalazło się w Wlkiej Brytanii. Wielu z nich
pewnie wolałaby słoneczną, otwartą i nisko-opodatkowaną
preryjną Albertę od deszczowej, wysokoopodatkowanej, ciasnej
Wlkiej Brytanii.
Dlatego, za
przeproszeniem Wlkiej Brytanii, Alberta powinna
zainteresować takie osoby do emigracji tutaj.
It's possible such
workers might prefer the sunny, spacious and low-tax Alberta
prairie to rainy, relatively high-tax, people-packed Britain.
So with apologies to the Brits, this province should make
the pitch.
It's possible such
workers might prefer the sunny, spacious and low-tax Alberta
prairie to rainy, relatively high-tax, people-packed Britain.
So with apologies to the Brits, this province should make
the pitch.
Immigrants ease
worker shortage (Emigranci antidotum na brak pracowników)
Calgary
Herald, January 28, 2006
Coping with the
Crunch: Calgarians are caught in the midst of the tightest job
market in modern history. Here's how city employers and workers
are dealing with the challenge.
Despite a critical
labour shortage in the city and the province, immigrants, who
could alleviate some of the burden, face many obstacles to
entering that desperately needed workforce including language
barriers, lack of acceptance for their professional
accreditation and a dearth of networking opportunities.
And although there are
many agencies and organizations throughout Calgary addressing
these issues, it can often be a long and painful process for
immigrants seeking employment in Calgary.
"It's not easy. But
when people say it's difficult for you as an immigrant to find a
job, I always answer it's as difficult as it could be for a
Canadian. It depends on how hard you look and as strong as your
background,but you need to be very focused."
The labour shortage in
Calgary is at a critical point:
- Calgary Economic
Development says Alberta's economy will create 90,000 jobs over
the next five years;
- The Calgary region
will create 158,000 jobs by 2010;
- With labour
participation rates near full employment, it is unclear where
the Calgary economy will find the workers to fill those jobs;
- In 36 of the 53
major occupations, the unemployment rate is less than three per
cent; and
- The Alberta
government projects retirements will create a deficit of 86,000
workers over the next 10 years even if all people of working age
are fully employed.
A few years ago, the
Calgary Chamber of Commerce began recognizing the daunting
problem at hand as it kept hearing about companies who couldn't
find skilled workers at all levels.
The idea to form the
Talent Pool Project sprang from the chamber's human resources
committee.
"At the same time, we
knew that there were thousands of Calgarians who were not fully
utilized. They were either under-employed or unemployed
altogether. We decided it was good for business to bridge this
gap," says Julie Ball, executive director with the Talent Pool
Project.
The project conducted
research for businesses examining barriers to employment. A
website was developed. A booklet was published to provide
information to companies.
"What we found when we
did the research was there were five groups that were typically
under-utilized -- immigrants, young people, older workers,
people with disabilities, and aboriginal people," says Ball.
"We recognized there
was a need and many company people didn't have this kind of
information and wanted it . . . We really work the demand side
of the equation. And that is working with companies to help them
access those pools of talent that they typically overlook."
The project was put in
place as an ongoing organization in 2003.
Ball says language
remains the top barrier to immigrant employment. Many of the
professional immigrants that come to Canada speak English but
they speak it with an accent that may be difficult for some
people to understand.
The full recognition
of foreign education experience and credentials is also a
problem.
A third barrier is the
lack of networking opportunities for immigrants.
Ball says the
immigrant population can certainly form part of the solution to
the labour woes.
Currently about 14,000
immigrants come to the province each year. The chamber is
pushing a policy to increase that number to 24,000.
The chamber also has
put in place an Immigrant Workforce Development Project where
the organization hires a professional new immigrant who has not
worked in Canada before and is put to work at the chamber's
Business Centre as its coordinator.
"In that job they get
to learn . . . how business is done here," says Ball, "and they
get to hone their business English and what's almost the most
important is they get to build a business network because
chamber members come in here all the time. "
Standen's, a
manufacturing company in Calgary, is an example of innovative
approaches being used to attract and retain immigrants in the
workforce. For many years, the company has supported a very
diverse workforce and offered classes in English in the
workplace and English as a second language.
"The English for
professionals was geared towards becoming a professional
engineer or other profession that required the writing of
competency exams and also for them to be able to work with our
customers and people in house," says Mel Svendsen, CEO of
Standen's. "We wanted a level of English that would allow them
to conduct business. We wanted a level of English that would
allow them to write technical reports. And, of course, to pass
the competency exams."
The company has had
more than 100 people go through the various English training
courses. Svendsen says more than half of Standen's total
workforce of over 500 employees have English as a second
language. The company also has diverse food in its cafeteria and
often celebrates certain ethnic days and occasions.
"That is part of our
focus to make sure immigrants can feel comfortable here," says
Svendsen, echoing efforts being made in various sectors of the
economy to bring the immigrant population into a more prominent
role in the Calgary and the Alberta workforce.
- - -
Immigrants and Labour
Shortages
- Of the 16,300
immigrants who came to Alberta in 2002, 7,500 of them spoke
English;
- 5,900 of them had at
least a bachelor's degree or post-secondary diploma;
- Of the 9,021 who
came as immigrants (not migrants) to Calgary in 2002, 58 per
cent had at least a bachelor's degree or post-secondary diploma;
- Calgary retains less
than 75 per cent of the immigrants who come here;
- Calgary has the
lowest five-year average unemployment rate -- five per cent --
of all major Canadian cities;
- Calgary is forecast
to be the location for well over one third of all new jobs in
Alberta in the next few years;
- Calgary is forecast
to require about 90,000 new workers over the next five years and
158,000 in the next 10 years -- highest of any economic region
in Canada;
- Most immigrants who
move to Alberta are well educated. In 2004, 48 per cent held a
university degree, which was up from 33 per cent in 1996. Five
per cent held a trade certificate and 11 per cent held a
non-university diploma.
Source: Calgary
Chamber of Commerce, Calgary Economic Development,
Government of Alberta
Booming Calgary faces
'pivotal' year - Tight labour market among blemishes on
shiny outlook
(Kwitnące gospodarczo Calgary u progu znaczącego roku (ale)
kurczący się rynek pracy zaciemnia optymistyczne prognozy)
Published: January 02, 2006
The frantic pace of
business activity and economic expansion in Calgary isn't
expected to abate much in 2006, analysts say, as steady -- and
high -- energy prices, strong migration, a red-hot construction
sector and remarkably resilient housing demand underpin growth.
Calgary's economic
conditions are the best he's seen, he says, in the 15 years he's
been following them.
Highlights include:
- The fastest growth
in retail spending of any Canadian city in 2004, 2005 and 2006;
- The lowest
unemployment rate in the city's history and in the country;
- The lowest
unemployment rate in the province's history and among Canadian
provinces;
- Record construction
levels;
- The fastest rising
incomes in Canada;
- Expectations
Calgary's growth in 2006 will be 3.8 per cent, only slightly
lower than the 3.9 per cent seen in 2005.
The gleam of
prosperity, however, is not without its blemishes.
City businesses will
be dealing with rising costs, including higher labour costs
produced by a tight job market, fierce competition for skilled
workers, while the city itself will grapple with the
repercussions and demands of breakneck expansion as our
population rises faster than anywhere else in Canada.
Wage growth in Alberta
already leads the country. Record low unemployment levels were
established in both the city and the province in recent months.
Builders are capping the number of homes they'll build and the
city is postponing major projects. House prices are soaring,
with the increase in average price in 2005 leading major
Canadian cities and the same result expected in 2006.
"The city is bumping
up against its capacity," says Walters. "The unemployment rate
is 3.9 per cent and generally around five per cent is regarded
as full employment."
Bruce Graham, chief
executive of Calgary Economic Development, says Calgary's labour
market is not the only market that's so tight it's having an
impact on the city's growth. "Anybody who's out in the
marketplace knows we have a tight labour and tight real estate
markets and that does discourage investment activity," Graham
said. "We've had a couple of cases where we haven't been able to
satisfy an inquiry."
"We have, I think, the
tightest market in Canada in retail, office and industrial,"
says Graham.
Those immediate
pressures are substantial, but some observers also believe
Calgary is entering a pivotal time in its development as the
region's population surges away to one million people: the city
has clearly entered the big leagues of Canadian cities, but
unlike others, it has the wealth to complete almost any course
it chooses to follow.
"Calgary has a lot
more options than either Toronto or Montreal had in the
1990s."
Alberta set for decade of
boom - Living standard to lead nation: bank report
(Prowincja Alberta
predysponowana do dekady gospodarczego boom’u - raport banku)
Published: January 04, 2006
As Alberta enters its
second century, energy wealth will accelerate the province's
already nation-leading economy. In an in-depth report provided
exclusively to the Calgary Herald, economists with BMO Financial
Group have concluded Alberta's economic growth will outpace the
rest of the country by a wide margin over the next decade,
producing a broad menu of fiscal, social and commercial benefits
that will leave the province in a league of its own.
"Alberta is on a roll.
In the last two years its economy has expanded about one
percentage point faster than the national economy. While energy
prices should moderate in the decade ahead . . . Alberta should
continue to lead the rest of the nation in economic
performance," says the report, to be released this week.
"The province's fiscal
situation, already tops in the nation, should improve further,
and . . . government will have plenty of scope to improve the
province's tax competitiveness, social services and
infrastructure."
It's an assessment
shared by many other observers, including the Conference Board
of Canada.
"(A) strong energy
sector is lifting construction output, consumer spending,
manufacturing output and the province's fiscal situation," said
the board's director of Metropolitan Outlook, Mario Lefebvre.
Rick Egelton, BMO
senior vice-president and chief economist, said elevated energy
prices are magnifying the underlying strengths Alberta has been
able to assemble, including a low-tax climate, superior
government finances, a well-educated and young workforce, an
increasingly diversified industrial base and strong personal
income growth.
"Alberta's is a
fundamentally strong economy that is strengthened even further
by very high energy prices -- and it's really as simple as that,"
Egelton told the Herald Tuesday. "The economy in Alberta right
now is extraordinarily strong. In my professional experience,
this is about as good as it's going to get for a province: Its
fiscal house is in order, it has the potential to make more
moves on the tax side, it has potential to invest in key
strategic priorities of the government and it has a good
economic base."
The BMO outlook
forecasts Albertans' living standards, already the highest in
Canada and among the best in the western world, will improve
further, rising to 55 per cent above the national average by
2015 from today's level -- 45 per cent above the national
average and 40 per cent higher than Ontario.
However, the benefits
go far beyond living standards, says the analysis, prepared over
the last two months of 2005.
"Alberta should
continue to offer the best job prospects in the nation . . . and
the largest increase in incomes," said the report. Specifically,
Alberta's unemployment rate is forecast to average 3.5 per cent
to 2015, three percentage points lower than Canada's, while
personal disposable income will soar 71 per cent to $46,100 from
$26,961 in 2004, 23 per cent higher than the Canadian average.
Against that backdrop,
BMO argues Alberta's government will have unprecedented
flexibility to boost social spending and to cut taxes, making
the province even more competitive.
"With its coffers
bulging from sizable energy royalties, the provincial government
is in an exceptional position to increase spending on targeted
areas -- primarily health and infrastructure," says the report,
from a unit of the Bank of Montreal and affiliate of BMO Nesbitt
Burns Inc. "Of all the provinces, Alberta will be the best
placed to meet increased demand for health care from an aging
population."
The report echoes and
amplifies themes discussed recently by Jeffrey Rubin, chief
economist of CIBC World Markets Inc., who believes economic
circumstances have set the stage for Alberta to eclipse Canada's
traditional economic heartland in Ontario.
"Nowhere will those
disparities be more evident than in a comparison of the relative
outlooks for energy-rich Alberta and energy-hungry Ontario,"
said Rubin, who believes Alberta's economy will grow by more
than seven per cent in 2006, compared to less than two per cent
for Ontario and 2.9 per cent for the country.
"Economic imbalances
are likely to lead to even greater fiscal ones. Further
reductions . . . and perhaps even the elimination of income
taxes may ultimately prove to be a greater competitive challenge
to central Canada than rising energy prices themselves."